czwartek, 8 listopada 2012

Projektowanie do druku, część 1: Podstawy

Untitled Document

Znam ludzi, którzy projektują do druku (wizytówki, ulotki, broszury) w Photoshopie. Jest to dla mnie całkowicie niezrozu-
miałe. Przyszło mi kiedyś nawet przejąć taką broszurę po kimś,
co było nie lada wyzwaniem. Nie opłacało się kompletnie przenosić całości do InDesigna czy Illustratora, bo miało to być tylko parę poprawek. Niestety parę poprawek przerodziło się
w zmianę połowy projektu, ale im więcej poprawek naniosłam, tym bardziej nie opłacało się przenosić projektu do innego programu (coraz bardziej zbliżałam się przecież do końca!:).

Wspominam to bardzo źle. Najmniejsza zmiana w tekscie była denerwująca (narzędzie Tekst w Phostoshopie działa wolno). Najbardziej irytujące w tym wszystkim było to, że każda rozkła-
dówka była osobnym plikiem. Nie mogłam więc wyrównać wszystkich marginesów jednocześnie, upewnić się, że kolory tekstów są takie same ( przynajmniej nie tak łatwo jak w Ai czy Id). A jeśli chciałam widzieć je wszystkie na raz musiałam ryzykować przeciążenie systemu (pliki ważyły bardzo dużo - Photoshop wszystko renderuje). Dodatkowo, chcąc wysłać klientowi plik
z naniesionymi poprawkami musiałam zapisywać jpgi z każdego pliku po kolei. Ważył one więcej niż pdf, którego mogłabym łatwo wypuścić z Illustratora. Ogólnie rzecz biorąc TOTALNY KOSZMAR! :)

Podstawy

InDesign jest wspaniałym narzędziem do projektowania do druku, ale w tym blogu mówimy o Illustratorze. Największym argumen-tem przemawiającym za wyższością Illustratora nad Photoshop-em w tych okolicznościach jest możliwość tworzenia wielu stron
w jednym dokumencie. To sprawia, że możemy zaznaczać i edyto-
wać wiele elementów jednocześnie, widzieć całą broszurę, czy ka-talog, co ułatwia nam osiągnięcie efektu jednolitości.
Broszura, o której pisałam wyżej wyróżniała się tym, że każda
ze stron była jak z innej bajki. Na dole była "stopka" ( w każdej rozkła-dówce/pliku miała nieco inny kolor, nieco inną wysokość, numeracja stron była w nieco innej pozycji). W Illustratorze, podobnie jak w InDesignie możemy stworzyć szablon, na którym znajdują się elementy, które mają się znaleźć na każdej stronie. Potem możemy dodawać strony z tym już szablonem.
To szalenie usprawnia i ułatwia pracę, to jest właściwie podstawa.

Najważniejsze na początku to ustawienia nowego pliku.
Jeśli projektujemy do druku musimy ustawić profil kolorów CMYK
(o ile nie będziemy tego drukować na drukarce domowej).
Dodatkowo, wartości najlepiej określać w milimetrach. Dodatkowo, ustawiamy spady i podgląd drukowania. Możemy oczywiście zapisać taki plik jako szablon i nigdy więcej nie musieć ustawiać tych wszystkich rzeczy.




Nie wiesz co to spady? Zajrzyj tutaj
Teraz, kiedy mamy już nowy plik o wielkości typowej wizytówki
i zaznaczyliśym spady wypadałoby zaznaczyć sobie marginesy. Jest to bardzo łatwe w Illustratorze. Wiedząc, że nasza wizytówka ma mieć margines 5 mm z każdej strony wystarczy stworzyć
prostokąt (M + podówjne kliknięcie myszką) mniejszy o te margine-sy (w przypadku 95x55mm jest to 85x45mm). Następnie ustawia-my ten prostokąt na środku artboardu i zamieniamy go na pro-wadnice (Widok » Prowadnice » Utwórz). Wygląda to tak:

Możesz wyłączyć widoczność spadów i prowadnic wciskając Ctrl + ;.



W Photoshopie: tworzymy prowadnice (każdą z osobna, za każ-dym razem podając, czy ma być pozioma, czy pionowa, w jakim ma być położeniu). Aby widzieć spady - musimy stworzyć obszar roboczy większy o spady (jeśli spady wynoszą 3mm -101x61mm).
Potem kolejnymi prowadnicami musimy wyznaczyć granice wizy-tówki (95x55mm) i marginesy (85x45mm). Czyli 8 razy robimy
to samo: Widok » Nowa prowadnica » ustawiamy czy pozioma
czy pionowa » położenie » OK
. Efekt końcowy jest taki:

Na pewno można się w trym odnaleźć, ale porównując z tym jak wygląda to w Illustratorze - widok jest mniej intuicyjny. No i tak
jak mówiłam, gdzie tu miejsce na różne elementy po bokach?
W Illustratorze mogę odsunąć teksty, czy obrazki, które mam
na wizytówce zamieścić na bok. Widzę je wszystkie, wiem co ma się znaleźć na artboardzie, ale mogę spokojnie sobie to wszystko poukładać. W photoshopie mamy artboard i ...tyle. Wszystko musi się cisnąć jedno na drugim. To nie pomaga w kreacji;)
Jak powielać strony?

Kiedy stworzyliśmy już podstawowe elementy na naszym obsza-
rze roboczym możemy go powielić (np. aby mieć w jednym pliku awers i rewers wizytówki, lub 3 wersje). Jest to bardzo proste, wystarczy wejśc w edycję obszarów roboczych i skopiować je wraz
z zawartością. Można to zrobić poprzez wcisnięcie Shift + O, następnie przeciągnięcie artboardu trzymając Alt i Shift w miejsce, które nas interesuje).
Jak wykorzystać przestrzeń wokół oszaru roboczego?

Mózg artysty pracuje w specyficzny sposób:) Tzn? Jesteśmy wzrokowcami. Uczymy się szybciej używając map myśli, zapamię-tujemy lepiej dzięki obrazkom i nie umiemy słuchać, musimy
to zobaczyć sami:) Dlatego tak ważna jest według mnie przestrzeń na około obszaru roboczego. Możemy tam wstawić części briefu,
dane, które mamy zamieścić na wizytówce, różne elementy grafiki, które mają się tam znaleźć, inspiracje znalezione w necie, itp.
I co najważniejsze - nie musimy przełączać okien, żeby sprawdzić nazwisko, które mamy wpisać.
Łatwiej jest też przy wizualizacjach projektu dla klienta.
Nie musimy - jak w Photoshopie - zapisywać każdego pliku z osob-na i wysyłać klientowi zwykłe jpegi, lub przygotowywać za każdym razem wizualizację. Możemy umieścić nasze wizytówki w większym artboardzie (np. wielkości monitora na laptopie) i zapisać to w jpg.
Klient otrzyma wtedy wizualizację wszystkich wersji, które dla niego opracowaliśmy. widzi jednocześnie awers i rewers, widzi,
czy do siebie pasują, jak się prezentują. Łatwiej jest mu też dokonać wyboru, która wersja wygra. No i przede wszystkim - widzi, że przygotowaliśmy to specjalnie dla niego :)




26 komentarzy:

  1. Świetny wpis. Rzeczywiście, umiejętne zaprojektowanie wizytówki jest tak naprawdę kluczem do sukcesu. A wpis w bardzo fajny i przystępny sposób opisuje jak to zrobić. Chciałabym tu jeszcze zwrócić uwagę na dobór farb drukarskich. Należy pamiętać by były one wysokiej jakości, gdyż w przeciwnym wypadku kolorystyka wizytówki z wydruku niczym nie będzie przypominała tej z projektu. A kwestia ta przesadza o estetyce takiej wizytówki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa:) Tak, zdecydowanie to co piszesz jest bardzo ważne. Podstawowa wiedza na temat kolorów i farb drukarskich jest bardzo ważna. Pomagają również próbne wydruki - zwłaszcza na początku naszej drogi jako designera:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ustawienie prowadnic tak by wyznaczyć marginesy, linię przycięcia i spadu w Photoshopie można zrobić prościej.

    Niech wizytówka ma: 90 x 50 mm po obcięciu
    Spad niech wynosi: 3 mm
    Margines wewnętrzny: 5 mm

    Tworzymy dokument o wielkości zawierającej spad czyli:
    96 x 56 mm

    A następnie dokument: 90 x 50 (to rozmiar po obcięciu)
    oraz:
    80 x 40 mm (to nasz margines wewnętrzny)

    Każdy dokument zawiera tylko jedną warstwę - warstwę tła.

    W każdym dokumencie dajmy inny kolor tła.

    Z 90 x 50 kopiujemy i wklejamy zawartość tła na 96 x 56, podobnie z 80 x 40 do 96 x 56.

    Finalnie w 96 x 56 mamy 3 warstwy - każda ma swoją krawędź, wyznaczającą odpowiednie marginesy.

    Teraz korzystając z przyciągania prowadnic do obiektów ściągamy prowadnice z linijek (ctrl + r) i przyciągamy do granic warstw.

    Opis - długi, wykonanie - do 10 sekund (przy korzystania skrótów klawiszowych do zaznaczania i kopiowania oraz wklejania).

    Można więc o wiele szybciej pozycjonować i ustawiać prowadnice ;-)

    Oczywiście dokument PDF z photoshopa, mimo iż będzie miał ładnie osadzone czcionki to nie zachowa w DF informacji o polach przycięcia i spadu, które zostaną zachowane i mogą być sprawdzone w Acrobacie Pro nawet gdy dokument PDF nie ma liniicięcia na obszarze arkusza wprowadzonych, podobnie w InDesign.

    W InDesign istnieje na szczęście coś takiego jak margines i kolumna, co pozwala, w przeciwieństwie do Illustratora o wiele szybciej zbudować stosowną siatkę prowadnic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,

      dziękuję za obszerny komentarz:) Naturalnie, InDesign jest lepszym narzędziem do projektowania do druku niż Illustrator. Ale ten artykuł mówił o różnicach między Photoshopem a Illustratorem. Jeśli ktoś używa InDesigna - nie uważam, żeby potrzebował przesiadać się na Ai w większości przypadków.

      pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Zapomniałem dodać - w Illustratorze nie ma stron jak Pani pisze, tylko obszary robocze mogące służyć za strony (ze implementacją stron na wzór Corela Adobe broni się rękami i nogami - zapewne to kwestia tego by część użytkowników InDesign nie przerzuciła się na Illustratora ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiśćie, że są obszary robocze, które ja nazywam stronami, zwyczajnie dlatego, że jest krócej. Chcę, żeby ten blog był pisany na luzie, więc pozwalam sobie na takie rzeczy:)

      Usuń
  5. Kiepsko działa to ukrywanie spadów w Illustratorze CS6.
    W InDesign gdy ukryję spady to znika też stół roboczy i grafika jest w podglądzie przycinana (chowana) jeśli wystaje poza spad... tutaj - nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, W Illustratorze widać wszystko - także to co wystaje poza spad. Tak jak pisałam powyżej - InDesign jest o wiele bardziej zaawansowanym programem do projektowania do druku. Kiedy zajmowałam się składem POKA POKA (ogólnopolskiej publikacji) używałam InDesigna. Ten artykuł powstał po to, żeby przekonać ludzi, któzy używają Photoshopa do projektowania wizytówek i ulotek, aby przesiedli się na Illustratora. Jeśli wolą przesiąść się na InDesigna - proszę bardzo, dobry wybór! Ja uwielbiam Ai i o nim piszę bloga, pokazując co w nim można dobrego stworzyć:) Ale nie zamykam się tylko na niego:)

      Usuń
  6. Czy można coś zrobić, żeby polskie litery się wyświetlały? Trochę ciężko się czyta, gdy niektórych liter brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha :) ten totalny koszmar to chyba ja Ci zafundowałam, co? :) Aż mi się Ciebie szkoda zrobiło jak to przeczytałam :))

    Ale spoko, bardzo fajny blog! Koncepcja i wykonanie :) czytam od początku :) Myślę, że może powinnaś pisać też posty o bardziej zaawansowanych technikach Ai, chętnie bym poczytała :) Rozumiem, że koncepcja jest aby wprowadzać ludzi w świat AI, ale na pewno są też czytelnicy, tak jak ja, którzy poczytaliby coś bardziej skomplikowanego :))

    pozdr i well done :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Julka za miłe słowa, postaram się napisać coś bardziej skomplikowanego:) A jeśli masz jakieś konkretne pomysły co do tematyki - to proszę pisz:) pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodając do artykułu, to przygotowanie plików w Ai czy Id jest lepsze z punktu widzenia drukarskiego. Pliki wektorowe lepiej się drukują. Wynika to z tego że naświetlarka CTP o wiele lepiej interpretuje wektor i przenosi go na płyty CTP. Raster jest na maszynach uśredniany i zawsze istnieje ryzyko że coś pójdzie nie tak. Jeśli ktoś projektuje DL-ki, broszury wizytówki dla jakiejś dużej korporacji i wiadomo będzie że to idzie na offset to tylko Ai lub Id. To zależy co komu wygodniej. Ale wektor.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak Piotrze, masz rację zdecydowanie. Niestety znam wielu ludzi, którzy uparcie twierdzą, że Photoshop jest idealny:) Nie wiem jak to możliwe, że jeszcze się uchowali! Dzięki za komentarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wszyscy używają PS jak takiej łyżki do dwóch dań obiadowych. I sobie zupę zjedzą i z drugim też problemu nie będzie. Po co używać tyle sztućców? :P

      Usuń
    2. :) Oczywiście, że da się zrobić większość w Photoshopie, tak jak i obiad można zjeść łyżką:) Ale kotleta o wiele łatwiej byłoby pokroić nożem i zjeść widelcem:)

      Usuń
  11. Pierwszy raz tu trafiłam i taka niespodzianka - wizytówka z moim, jakże rzadkim, nazwiskiem :) Z nieba mi Pani spadła z tymi poradami dotyczącymi tworzenia strony w Illustratorze! Na pewno będę od dziś częściej tu zaglądać. Trzymam kciuki za udane zakończenie spraw, które od pisania bloga odciągają!

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam. Jako maszynista offsetowy z wieloletnim stażem postanowiłem amatorsko poczytać o projektowaniu tego co drukuję. Trafiłem na Pani blog i mam nadzieję że będzie Pani go kontynuowała.
    Bardzo przystępny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Super! Myślę, że interesowanie się fachem ludzi, z którymi się współpracuje jest świetnym pomysłem! Napewno współpraca staje się wtedy łatwiejsza. Dziękuję za miłe słowa! Proszę pisać na mojego maila, jeśli będzie Pan miał jakieś dodatkowe pytania: hello@arogalajacek.com Pozdrawiam! :)

      Usuń
  13. Bardzo fajny artykuł zdecydowanie projekty do druku są wymagające.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny blog z bardzo dużą dawką wiedzy, szczególnie dla osób, które zaczynają swoją przygodę z projektowaniem i wiedzą jedynie o istnieniu photoshopa. Aż nabrałam ochoty, żeby zaprojektować swoją pierwszą wizytówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super artykuł! Na pewno przyda się wszystkim, którzy chcą samodzielnie drukować swoje wizytówki czy ulotki. Jeśli jednak ktoś się nie zna na programach, a mimo to chce wszystko zrobić samodzielnie, dobrym rozwiązaniem będzie skorzystanie z usług drukarni internetowej. Dobrze by było znaleźć taką z dostępnymi darmowymi szablonami. Wtedy możemy szybko i dosyć łatwo wydrukować potrzebne nam materiały.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przydatne, bo dzięki temu będzie można drukować w domu, anie wybiera c się specjalnie do miasta :)

    OdpowiedzUsuń